Wszystko co dobre kiedyś się kończy!

*******************7.04.2008****************
Wszystko co dobre kiedyś się kończy!

Osoby związane z Ośrodkiem od lat, muszą już (NIESTETY) - zgodnie z przepisami prawa - przejść na zasłużoną emeryturę. Niebawem odchodzą:
Krystyna Lutwin – kierownik Rejonu Opiekuńczego „Os. Jagiellońskie”
Aldona Surowiec – inspektor Działu Spraw Pracowniczych i Administracyjnych.
Jakie pozostaną w naszej pamięci?
Oto garść wspomnień i peanów na Ich cześć „wymęczonych” przez zapracowaną kronikarkę MOPR Wincentynę Kadłubek.


***


Co?! Krysia na emeryturę?!

Skromna, dociekliwa Krysia, stale z torbą pełną akt,
Co prawie pełnoletności w MOPRze/MOPSie doczekała.

Lat dwanaście na Rejonie „Jagiellońskim” szefowała,
A wcześniej też i na Studziennej ciężko się naharowała.

Rzadki to przypadek, żeby z biura do rejonu przeszedł kto.
Jej się w pełni to udało, a sukcesy znane są.

Ze spokojem każdą trudność i przeciwność losu przyjmowała,
A problemom i kłopotom, nigdy się nie poddawała.

Kolorowych fiszek, kartek, co do spraw nam przyczepiała
Nic już chyba nie zastąpi, nawet artyleria cała.

Trzech chłopaków wychowała, nawet wnusi doczekała.
Żadne to dla Niej wyzwanie, aby etat w domu miała.

***


Kobieta z charakterkiem

Aldona (przez jednego z kolegów nazwana Donką) to osoba na wielu dziedzinach życia się znająca. Ma doświadczenie w różnych kwestiach. Ba! Nawet w przechodzeniu na emeryturę, bo raz już się na nią „udała”, ale szybko wróciła „do swoich”.
Gotowanie, czy szydełkowanie nie mają przed nią tajemnic. Jej przepisy na śledzie, czy to „czerwone”, czy z rodzynkami, czy po litewsku, krążą już po mieście
i kraju. A szydełkowe czapeczki, kwiatuszki - robione czysto po koleżeńsku - zdobią niejedną znajomą główkę.
Jako że z pierwszego wykształcenia jest pielęgniarką wielu współpracownikom rad medycznych fachowo udziela, często również „chętnym” robi zastrzyki i opatrunki.
Powszechnie znane jest Jej zamiłowanie do baaardzooo(!) wysokich obcasów (na niskich już nie potrafi się poruszać) i wyszukanych strojów, często samodzielnie dzierganych
lub przerabianych na zasadzie: Polka potrafi zrobić z niczego coś. To zainteresowanie modą wcale nie niesie za sobą rujnujących kosztów. Aldona wyszuka okazjonalnie takie ciuchowe perełki, że aż zazdrość bierze.
Nadto ma przysłowiową „rękę” do kwiatów doniczkowych. A gdy Jej się nudzi to zabiera się za… porządki.
Prawdziwą dumą dla Niej są dzieci oraz studiujące w Warszawie i Krakowie wnuczęta (a także ich kotka Dyźka).
To postać barwna i taka też w naszej pamięci pozostanie.

W.K.