Socjalmix

Drodzy goście!

*****************1.04.2007****************


Pragnę poinformować, że właśnie rozpoczynamy w Sopcjalmixie cykl wywiadów. Celem ich będzie przybliżenie czytelnikom naszej wielkiej MOPR-owej rodziny.
Czy wiecie, że jest nas aż 419 i wciąż przybywa?
Zamierzchłe to czasy gdy cały MOPR /dawniej MOPS/ zmieścił się w 4 małych pokoikach Ratusza Kieleckiego. Nie liczę oczywiście rejonów opiekuńczych, tych było chyba 18-cie.
Trudno spamiętać wszystkie nasze działy, czy jednostki organizacyjne. A tym bardziej ich pracowników.
Trudno znaleźć czas, w trakcie krótkich służbowych spotkań na bliższe poznanie Koleżanki czy Kolegi.
A przecież warto i o tym niebawem się przekonamy.

Tak więc ruszamy!!
Na pierwszy ogień zdecydował się wystąpić najbardziej odważny, zaprawiony w kontaktach z mediami Zdzisław Skuza „Profesor”.

***

Zdzichu, jesteś w ośrodku specjalistą od czego?

Od prognoz i analiz społecznych.

Dlaczego akurat Ty?
Jestem z wykształceni socjologiem po UJ-ocie.

Co aktualnie analizujesz?
NIC /śmiech/

A poważnie?
Opracowuję statystycznie środowiska szczególnie spauperyzowane w Kielcach.

I jakie wnioski?
Ponure, bieda rośnie..

Może coś więcej powiesz?
Jestem aktualnie w stanie podwyższonego stresu z powodu ilości wywiadów telewizyjnych.... nie spodziewałem się takiego zainteresowania moją ostatnią publikacją i to co się dzieje wokół trochę mnie deprymuje.
Ale cóż, czasem trzeba doświadczać stresów.

Jaki jest Twój MOPRowy dorobek?
2 książki i kilka artykułów.

Następny temat dociekań?
O tym zadecyduje Dyrekcja.

Żadnych przecieków?
Nieeeeee/kręci głową/.

Jaki jest więc Twój sposób na stres?
Zbieram grzybki i piję piwko, własnej roboty!

Masz browar?
Tak, w piwniczce, tylko o tym sza!!!

A żona wie?
Pewnie

I też się odstresowuje?
Coś Ty, ona go nie lubi, woli słodkie, a to jest dla KONESERÓW....

No to piwniczce nic, ani nikt nie zagraża, ale zobaczymy co się wydarzy gdy informacja pójdzie w świat ..cha, cha..
EEEE, już się kończy, stres był WIEEEELKI.

Jak długo pracujesz w MOPR?
Ze dwa i pół roku.

Gdzie spędzasz wakacje?
W pracy.

To prawda, dwa tygodnie urlopu przy komputerze w firmie.
Czyżbyś był pracoholikiem?

A skąd, ja tak lubię swoją pracę... /mina śmiertelnie poważna/.

Jakie są Twoje marzenia /poza totkiem oczywiście/?
Korzystać z BOGACTWA po wygranej.

W jaki sposób?
Chciałbym napisać kolejną książkę o bogaczach i ich życiu stosując metodę obserwacji uczestniczącej.

Jakieś wyspy, jachty, plaże etc...?
Tak, na Wyspach Kanaryjskich.

Bogacze mają SWOJE wyspy?
Mnie wystarczy malutka.

I z kim na niej zamieszkasz?
Z kotem.

Co na to żona?
Będzie mogła go odwiedzić.

Wiem, że jest bardzo do niego przywiązana.
Bo to jest jej kot. Ma na imię Masza.

A więc to kocica?
No tak. I na dodatek z rodowodem - od Kierowniczki moprowego działu świadczeń.

A my możemy przypłynąć i odwiedzić kota?
Zapraszam

Wszyscy?
Jasne

No to trzymam kciuki za wygraną. Dzięki za rozmowę.


Masza jeszcze w Kielcach

 

Pytanie o cud

****************17.11.2006r.*****************



Pracujemy z osobami, które doznają przemocy. Nie tylko one wołają o cud. My w trakcie rozmowy często też... Myślę, że wasi podopieczni też chcieliby cudu – pieniężnego, pracowniczego, mieszkaniowego itd. A i dla nas, osobiście jakiś jeden czy dwa „cudy” też by się przydały.
Pytanie o cud, to jeden z elementów, który stosuje się w „Terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach” - TSR. „Proszę sobie wyobrazić, że dzisiejszy dzień minie jak zwykle i wieczorem pójdzie pani/pan spać. W czasie jak będzie pani/pan spać, wydarzy się cud, który spowoduje, że wszystkie pani/pana problem, które panią/pana tu sprowadziły znikną. Oczywiście pani/pan nie będzie tego wiedzieć, bo będzie pani/pan spała. Co będzie innego w pani/pana życiu od momentu przebudzenia, po czym pani/pan pozna, że zdarzył się ten cud?
No właśnie. Jak będzie wyglądać ta „preferowana przyszłość”. Chcemy zmiany dla klienta czy siebie ale zazwyczaj pozostajemy w ogólności. Niech sie zdarzy. Zrób sobie takie ćwiczenia. Po czym poznasz, że coś się zmieniło.
Stworzenie sobie tego obrazu pozwala jednocześnie na określenie co przeszkadza, co jest problemem i co konkretnie chciałoby się zmienić. Na ogólne „chciałabym zmienić” ale konkretne. A jak już wiemy to czego chcemy, to wtedy można się zastanowić jak to zrobić. Od czego zacząć. Możemy wyznaczyć cele i kroki, które w/g założeń TSR mają być: małe, pozytywne, realne i konkretne.
Przychodzi do nas człowiek – klient. Opowiada o tym co u niego zazwyczaj złego się dzieje i prosi o pomoc. Nasza wiedza, doświadczenia natychmiast uruchamiają nam sposoby, drogi dojścia klienta do rozwiązania jego trudnej sytuacji, Gotowy plan pomocy. Przekazujemy go klientowi. I często dziwimy się, złościmy na niego, że on tak mało robi z tego co my mu proponujemy, czasami też za niego coś robimy. „Ja sie tak staram a on nic”. Dlaczego? Bo często się zdarza, że jest to nasza wizja „preferowanej przyszłości” klienta a nie jego. Skoro nie on ją sobie stworzył to też trudno mu ją realizować.

TSR zakłada, że to klient jest „ekspertem od swojego życia”.On ma swoje zasoby, czyli to „coś” co już kiedyś pozwoliło mu pokonać problem, znaleźć wyjście z kryzysowej sytuacji, ale które „uciekły mu z pamięci. Spróbujmy – przy jego udziale – przypomnieć mu o tych sposobach. I wydobywając te dobre rzeczy z niego, razem z nim. Pracujemy nad skonstruowaniem jak najbardziej optymalnego rozwiązanie dla sytuacji, w której się znalazł. I nie całościowo ale etapami. Zaczynając od tego co jest teraz dla niego najważniejsze, To tak jakbyśmy podzielili te jego problemy na części – te które najbardziej uwierają i trzeba poczekać. To klient ma sobie wyznaczyć swój – na początek - mały cel – i sposób jak do niego dojść. Swój sposób i swoje tempo.

Jakie z tego korzyści są dla mnie „pomagacza” i dla klienta?
 jeżeli uznam rację klienta, będą za nim podążać – a nie on za mną – będę sie mniej stresował/a, złościł/a na niego, że nie robi tego co mu kazałam. A rezultat mojej współpracy z nim będzie widoczny i lepszy.
 mogę go zaskoczyć pozytywnie zmianą swojego zachowania wobec niego i to da mi przewagę, bo okaże się, że coś się zaczyna dziać, że wreszcie klient „ruszył z miejsca
 człowiek, który ma poczucie, że sam coś zrobił dobrze, co przyniosło choćby mały rezultat, jest usatysfakcjonowany, nabiera pewności siebie, poczucia własnej wartości i sprawstwa swoich czynów – „to ja zrobiłem, to ja sam tego dokonałem”
"człowiek lubi sie czuć mądrzejszy od innych.


Pozwólmy na to klientowi. Zostawienie klientowi możliwości decydowania o dalszych krokach w procesie budowania potrzebnych rozwiązań nie tylko rozwija samodzielność, lecz działa też motywująco.


W TSR mówi się, że:
• małe zmiany wywołują wielkie zmiany
• ludzie są pełni zasobów potrzebnych do znalezienia rozwiązania
• klienci zawsze współpracują. Jeżeli poznam sposób myślenia klienta, będę na to uważna/y. Współpraca jest nieunikniona
• klient jest ekspertem od swojego życia i jak każdy potrzebuje czasami wsparcia.

Maria Pokładek

 

Wrażenia nowego pracownika

******************8.11.2006r.*******************
Wrażenia nowego pracownika

...jestem od niedawna pracownikiem biurowym w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie Rej. "Uroczysko" w Kielcach.
Zakres obowiązków, które wykonuję to nie tylko praca przy komputerze, ale przede wszystkim usprawnienie pracy 10-cio osobowemu zespołowi kobiet (pracownicy socjalni). Od samego początku spotykam się z serdecznością i życzliwiścią ludzi tu pracujących. Słowa "proszę", "dziękuję" są na porządku dziennym.

Lecz obecna praca, to nie tylko miła atmosfera, to przede wszystkim nowe doświadczenia. Obraz trudnej i odpowiedzialnej pracy tych kobiet.
Dzięki niej mogę poznać ludzi potrzebujących pomocy, ich problemy, z którymi muszą sobie radzić.
Lubię wykonywać swoje obowiązki, choćby dlatego, że właśnie przez nie pomagam innym.

Krysia Łabuda

 

Wincentyna Kadłubek powraca

******************29.08.2006*********************
UWAGA! UWAGA!
Powraca nieoceniona kronikarka naszego ośrodka
TAJEMNICZA
Wincentyna Kadłubek

Poniżej publikujemy jej najnowsze, zasłyszane i doznane wrażenia z Wakacji 2006



WAKACJE A.D. 2006


Urlopowa pora mija i tęsknotą nas napawa,
Bo przez 10 znów miesięcy będziemy wyglądać lata.

A jak wolne dla nas chwile spędzała MOPR-u rodzina:
Ten był w Grecji, ów w Egipcie, ale żaden nie był w… Chinach.

Niektórzy po górskich szlakach zdarli butów jedną parę,
Inni na plażach Bałtyku opalili ciała w miarę.

W zaciszu domowych kuchni robiliśmy dżemy, weki,
A amator z wędką siedział wypatrując choćby płotki.

Grillowane karczki, kiszki umiliły wiele biesiad,
A wesoła atmosferę uciszał niejeden sąsiad.

Nie zapomni tych wakacji wielu z naszej tu gromady,
Na które wydali tyle, że spłacane będą raty!

A poza tym co niemiara mieli także rekreacji
Przy… mieszkania renowacji!

Wincentyna Kadłubek

 

NOWINKI Z REJONU


W ciągu ostatnich kilku lat, Rejon Opiekuńczy „Herby” zasiliły zastępy nowych pracowników socjalnych.
Wraz z Nimi na Rejonie powiało świeżością, a ich zapał do pracy okazał się na tyle zaraźliwy, że
dinozaury pracy socjalnej zapomniały o istnieniu zjawiska p.t. „wypalenie zawodowe”.
Nowa kadra oprócz tego, że jest wysoce wykształcona w wymienionych ustawą kierunkach, to jest zbiorem oryginalnych osobowości. Posiadamy obecnie w naszych szeregach między innymi:
- hodowcę psów ras nietypowych, której uroda przeczy powiedzeniu, że właściciele upodabniają się do swoich pupili,
- żeglarza słodkowodnego,
- przyrodniczkę zajmującą się uprawą najpiękniejszego na świecie „skalniaka”, zaś w pracy będącą strażniczką zasad bhp
(gdy jest w pracy wszystko u nas lśni),
- dobrego wojaka Stępnia, walczącego pod różnymi sztandarami.
Z takimi ludźmi i góry można przenosić i zapomnieć co to nuda.

Czego i Państwu życzę!!!

Poniżej prezentujemy zdjęcia:

1. Artura Stępnia – walecznego muszkietera (w trakcie bitew posługuje się: rapierem i lewakiem, strzela z muszkietu, ubrany jest w: kapelusz, kolet, pelerynę, wyposażony w: pas, ładownicę, sakiewkę(?), sztylet, manierkę(to się rozumie!). Artur jest muszkieterem znajdującym się w centrum zdjęcia.
2. Tomasza Kojacza – nie kłaniającego się wichrom i burzom żeglarza, (ubranego – skromnie, wyposażonego w siłę mięśni i hart ducha).

***********

 
Więcej artykułów…